+48 25 682 45 46

agro-farm@o2.pl

Najwyższa jakość!
 

Zmniejszenie rozmiarów pszczoły a odporność na warrozę


Według badań, które są wykonywane na podstawie obserwacji rodzin pszczelich na całym świecie, zwłaszcza zaś w USA, występowanie i leczenie przypadków warrozy często jest zależne od wielkości komórek węzy. Jak udowodniono w latach 90., pszczoły osiedlone przy plastrach, których średnica pojedynczej komórki nie przekracza 4,9 mm są o wiele mniej narażone na niebezpieczeństwa (zwłaszcza choroby i szkodniki) od pszczół w sztucznie powiększanych komórkach węzy (np. powszechnie dostępnych 5,4–5,7 mm).

 

Poniższy tekst ma charakter analityczny i rozpoczynający dyskusję w obliczu udowodnionych tez, jakoby korzystanie z mniejszej, biologicznie właściwej dla pszczoły węzy powodowało lepszą jej żywotność, a w konsekwencji – odporność na warrozę. Nie jest to jednak próba reklamowania konkretnej metody zwalczenia problemu warrozy, a jedynie zachęta do wykonywania prób selekcji rodzin pszczelich w kierunku zwiększania odporności na tę wywoływaną przez roztocza chorobę.

 

Komórki plastra – wielkość i mierzenie

Niewielu pszczelarzy zdaje sobie sprawę z faktu, że wielkość komórek powszechnie dostępnej węzy pszczelarskiej – zarówno robotnic, jak i trutowych – nie jest wielkością biologiczną dla tego gatunku. Węzy o biologicznej, nie zwiększanej sztucznie wielkości komórek były popularne kilkadziesiąt lat temu i mieściły nawet 1/3 więcej komórek na powierzchni jednego plastra.

Wielkość komórek jako ich liczbę na powierzchni plastra tradycyjnie mierzono poprzez przyłożenie do niego specjalnego szablonu. Szablon liczył sobie decymetr kwadratowy powierzchni i na tej podstawie liczone były komórki, następnie mnożone razy dwa (z uwagi na dwie strony użytkowe plastra). Dziś mierzenie można wykonać z użyciem linijki, a następnie – dzieląc otrzymaną sumę komórek z jednego rzędu przez 10. Co ważne, z uwagi na nieregularną budowę plastrów i węz należy dokonywać pomiaru w różnych miejscach, aby potem wyciągnąć z otrzymanych wyników średnią.

 

Liczba komórek na dm2 Obustronna średnica komórek w mm
650 5,96
700 5,75
750 5,56
800 5,38
850 5,21
900 5,06
950 4,93
1000 4,80
1050 4,70

 

Rozmiar komórek a wielkość pszczół

Wielkość pszczół jest kwestią uzależnioną od dwóch czynników: genetyki oraz warunków środowiskowych, co szczególnie wyraźnie zauważyć można w plastrach budowanych przez pszczoły naturalnie. Oznacza to, że wielkość komórki oraz wielkość pszczoły są wartościami od siebie zależnymi. Warto jednocześnie wiedzieć, że na drodze wielu badań określono biologiczną średnicę komórek pszczoły europejskiej na wartości w zakresie od 4,62 do 5,35. Choć różne źródła dają lekki zapas w wartościach, to jednak pozwalają określić średnią wielkość komórki.

 

Cecha zmienności w komórkach

Biologiczna wielkość komórek plastra w rodzinie pszczelej jest zwykle lekko zróżnicowana zależnie od kilku czynników. Im bliżej centrum gniazda, tym komórki mają mniejszą średnicę, poczynając od wartości 4,7–4,9 mm. Komórki w centrum plastra służą życiu pszczół zimowych oraz pierwszych pszczół w nowym sezonie. Wraz z powiększaniem gniazda wiosną i jesienią komórki w dalszym promieniu od centrum zwiększają średnicę (4,9–5,2 mm). Największe komórki leżą na obrzeżach gniazda, ale zaczerwiane są jedynie w przypadku znacznego powiększenia pszczelej rodziny – a w innych warunkach przechowywany jest w nich miód.

Oznacza to, że pszczoły w naturalnym środowisku mają mniejsze rozmiary i lepiej przetrwają zimę dzięki zajmowaniu niewielkiej przestrzeni, co wspomaga również regulację temperatury. Jednocześnie, współistnienie pszczół małych i dużych jest okresowe i trwa głównie latem.

 

Sztuczna zmienność wielkości komórek

Na przełomie XIX i XX wieku rozpoczęty został trend sztucznego powiększania komórek plastra, który nijak nie miał się do naturalnych warunków rozwoju i życia rodzin pszczelich. Zaczęto produkować węzę pszczelą z komórkami o średnicy 5,4–5,5 mm, co znacznie przewyższa biologiczną średnicę komórek w gnieździe pszczelim. Udowodniono, że pszczoły wzrastające w takich warunkach faktycznie są większe oraz mają dłuższy języczek, jednakże nigdy nie powstały wiarygodne badania na temat zwiększenia ich wydajności, co było celem powiększenia średnicy komórek.

Węzy o powiększonych komórkach były najpierw wprowadzane w Belgii, gdzie prowadzono badania nad efektywnością pszczół w takich warunkach; następnie zaś w całej Europie. Sprawiło to, że w latach 30. XX wieku z trudnością znajdowano węzy o średnicy komórek poniżej 5,3 mm. Takie produkty można było znaleźć do lat 50. XX wieku w Ameryce Północnej, gdzie długo wstrzymywano się z powiększaniem komórek węzy.

 

Powiększanie komórek węzy a dziedziczenie

Pszczelarze, aby móc korzystać z powiększonej węzy, dbali również o to, aby pszczoły były selekcjonowane w kierunku tego czynnika. Dokonywano więc sztucznej selekcji tych rodzin pszczelich, które dobrze radziły sobie w warunkach powiększonych komórek węzy. Co więcej, sztucznie utrzymywane w ten sposób pszczoły krzyżowały się z tymi, które żyły w środowisku naturalnym, bez opieki pszczelarza, co skutkowało powiększaniem komórek w plastrach również u pszczół dziko żyjących. Dowodziła tego obserwacja choćby pszczół na niemieckich wrzosowiskach, gdzie w naturalnie żyjących rodzinach pszczelich zaobserwowano powiększenie średnicy komórki plastra do 5,2–5,4 mm. Prawdopodobnie wynikało to z faktu, że pszczoła wrzosowa żyjąca w środowisku naturalnym krzyżowała się z trutniem pszczół selekcjonowanych w kryterium wielkości komórki. Jednocześnie, niegdysiejsza pszczoła wrzosowa według ekspertów wyginęła w ostatnim dwudziestoleciu, zaś dziś hodowane w koszkach rodziny pszczele w większym i mniejszym stopniu są potomkami sztucznie selekcjonowanych rodzin pszczelich.

Warto jednak zaznaczyć, że nadal w Europie sygnalizowane jest występowanie rodzin pszczelich, które żyją dziko bez powiększania średnicy komórek naturalnie budowanych plastrów.

 

Większy rozmiar – czy jest lepszy?

Natura wyraźnie wskazuje, że w przypadku dziko żyjących gatunków zwierząt większy rozmiar często oznacza mniejsze możliwości przeżycia. Podczas gdy np. w celach hodowlanych ciągle dąży się do zwiększania rozmiarów konia zimnokrwistego, który w ten sposób ma więcej warunków fizycznych pozwalających na ciągnięcie dużego ciężaru, to jednakże w środowisku naturalnym taki sztucznie zwiększony gatunek raczej by nie przetrwał. Od lat człowiek ingerował również w wielkość pszczół miodnych, stawiając tym samym na większą ich efektywność, ale zapominając o tym, że są to zwierzęta utrzymywane na łonie natury i pobierające z nich wszelkie korzystne oraz niekorzystne cechy. Tymczasem, jak pokażą przykłady, powrót do mniejszych komórek węzy pszczelej oznacza wzrost witalności pszczół przy jedynie niewielkim spadku ich efektywności.

 

Ekologiczny chów, mniejsze komórki i warroza – przykłady

Pierwsza hodowla ekologiczna pszczół prowadzona była w Arizonie przez małżeństwo Lusby. Ich ponad trzydziestoletnie doświadczenie pozwala na obserwację i wyciągnięcie wniosków ze stosowanych metod. W pasiece nie stosowano żadnych lekarstw dla pszczół, dlatego przypadki warrozy skutkowały zmniejszeniu populacji rodzin pszczelich i były zwalczane tylko długofalowo na jeden sposób: poprzez stosowanie węzy o zmniejszonych komórkach. Po kryzysie populacji pszczół w 1986 roku zastosowano plastry z komórkami o średnicy 5,08 mm, co spowodowało, że kolejny atak warrozy w 1993 nie był już tak dotkliwy, i pozwoliło na szybkie odnowienie utraconych rodzin pszczelich. Od 1997 roku w pasiece stosuje się plastry o komórkach zbliżonych do biologicznych, czyli 4,8–4,9 mm – od tego czasu praktycznie nie ma mowy o większych stratach spowodowanych nawrotami roztoczy.

Następnie w Wyoming pszczelarz Dennis Murell zdecydował się na zaprzestanie leczenia pszczół przeciw warrozie i przesiedlenie ich na plastry o średnicy 4,9 mm w 2000 roku. Mimo tego rok później pasieka została zdziesiątkowana przez atak roztoczy, a przetrwało jedynie kilka słabych rodzin. W kolejnym sezonie rozwijały się one jednak bardzo szybko, odnawiając całą hodowlę. Warroza pojawiała się w ilościach symbolicznych, nie zagrażających życiu pszczół. Podobne efekty zaobserwował pszczelarz Barry Birkey z Illinois.

Znamienity wydaje się przykład, który daje cypryjski pszczelarz Roger White. Tamtejszy klimat powoduje, że pszczoły wymagają leczenia przeciw roztoczom średnio dwa razy do roku. Tymczasem od momentu przesiedlenia ich do komórek o średnicy 4,9 mm pszczoły tylko raz zachorowały – bez licznych strat – następnie utrzymując się w zdrowiu przez kolejne 1,5 roku.

 

Stabilizacja – proces i efekty

W większości przypadków wprowadzania małych plastrów zastosowano jedynie ich części, przez co trudno powiedzieć, czy proces faktycznie na przestrzeni wielu lat spowodowałby zmniejszenie śmiertelnych przypadków warrozy wśród pszczół. Zdecydowanie warto zwrócić uwagę, że w większości przypadków proces stabilizacyjny rodzin wyglądał podobnie: część z nich nie przeżyła bardzo silnego ataku warrozy, a rodziny, które przetrwały, były początkowo słabe. Wszystkie jednak następnie dynamicznie się rozwijały i zachowały zwiększoną odporność na atak roztoczy. Ciężko uznać więc, czy zmniejszenie komórek istotnie prowadzi do zwiększenia samej odporności, jednakże wydaje się, że roztocza są mniej szkodliwe dla pszczół z uwagi na ich wysoką witalność.

 

Nie tylko warroza

Istnieje jeszcze inna choroba, która równie dotkliwie dziesiątkuje populację pszczół – świdraczek pszczeli Acarapis woodii, odkryty w 1921 roku i powodujący liczne zniszczenia w ówczesnej Anglii. W odróżnieniu od zewnętrznej formy roztoczy pszczelich, z którymi ten pasożyt jest spokrewniony, wnika on do pszczelich tchawek, powodując znaczne zniszczenia w organizmach pszczół. Jednocześnie na podstawie ekologicznej hodowli prowadzonej w Arizonie zaobserwowano, że już zmniejszenie wielkości komórek do 5,08 mm praktycznie usunęło problem powodowany przez ten rodzaj pasożyta.

Co więcej, analizując literaturę sprzed XX wieku można wyraźnie zauważyć o wiele mniej informacji na temat chorób pszczelich i ich katastrofalnych skutków. Dopiero w pierwszej połowie XX wieku pojawiają się liczniejsze informacje na temat schorzeń rodzin pszczelich, często przeradzających się w epidemie. Może to być wywołane dwiema rzeczami. Z jednej strony za brak informacji o schorzeniach odpowiedzialne mogą być trudne w obserwacji, stosowane w XIX wieku ule. Z drugiej, jako że wzrost przypadków chorób wśród pszczół pojawia się w XX wieku wraz ze zwiększeniem średnicy komórek, można pokusić się o stwierdzenie, że pszczoły w XIX wieku, hodowane w komórkach o mniejszej średnicy, były bardziej żywotne, a co za tym idzie – również bardziej odporne.

 

Rozbudowa rodzin, ich przydatność i wydajność

Dotychczasowe eksperymenty z dostarczaniem pszczołom węzy o mniejszych komórkach dają efekty pod postacią bardzo dynamicznego rozwoju pszczelich rodzin. Spowodowane to jest przede wszystkim faktem, że pszczoły mniejsze, pracujące na mniejszych komórkach, łatwiej mogą zapewnić gniazdu termoregulację w okresie przejściowym oraz utworzyć zwarty kłąb zimowy. Na plastrze o takiej samej wielkości mieści się więcej komórek; dla porównania, plaster o komórkach 4,9 mm mieści ich 7700, zaś ten o komórkach 5,5 mm – już tylko 6000.

To powoduje, że pożytki wczesne mają większą wydajność miodową w przypadku pszczół mniejszych; wydajność ta wyrównuje się przy pożytkach letnich. Również matki nie miały problemu z zaczerwianiem mniejszych komórek, które wyraźnie preferowały. Potwierdza to fakt, że mniejsze komórki sprzyjają rozbudowie rodziny, podczas gdy większe stosowane są do przechowywania miodu, jak to miało miejsce w biologicznych plastrach.

Istotna jest jednak następująca kwestia: o powyższych zaletach mowa w sytuacji, gdy rodzina pszczela bez problemów przestawia się na węzę o mniejszych komórkach i ją odbudowuje. Jest to sytuacja idealna, która nie zawsze występuje. Pionier zastosowania w Europie mniejszych komórek o średnicy 4,8 mm, mieszkający w Szwecji Erik Osterlud, zaobserwował, że jedynie ok. 23% rodzin pszczelich było w stanie w stopniu minimum zadowalającym odbudować węzę o mniejszych komórkach. Pozostałe 77% potrzebowało węzy przejściowej 5,1 mm. 14% z tej ogólnej liczby w ogóle nie poradziło sobie z odbudową węzy 4.8 mm. Z tego powodu przy wprowadzaniu mniejszych komórek węzy warto trzymać się podanych niżej porad.

 

Porady wprowadzania węzy o mniejszych komórkach

dla rodzin słabych należy podawać węzę o małych komórkach, bo ich celem jest odbudowanie gniazda;

– dla rojów sztucznych i naturalnych komórki małe lepiej sprawdzają się przy odbudowie;

– podczas karmienia i pożytku u rodzin utrzymywanych na naturalnych plastrach niewskazane jest podawanie węzy o małych komórkach;

– maksymalnie dwie ramki z węzą o małych komórkach należy wieszać w gnieździe pomiędzy czerwiem a plastrami, a jeśli to niemożliwe – bezpośrednio na obrzeżu gniazda;

– poleca się stosowanie ramek pracy, aby węza nie była przebudowywana na komórki trutowe.

 

Metoda wprowadzania węzy

W sztucznych rojach najlepsze efekty osiągano, wprowadzając najpierw węzy o komórkach pośrednich 5,1 mm. Następnie po 5 tygodniach podawano węzę o małych komórkach 4,9 mm, pod warunkiem, że liczba wygryzionych pszczół woszczarek ze średnich komórek była wystarczająca. Plastry o średnicy 5,1 mm nie są usuwane z gniazda, a jedynie przesuwane do jego brzegu, aby pozostawać tam w roli plastrów osłonowych – z rzadka zaczerwianych.

Jednocześnie w przypadku miodni warto stosować plastry o komórkach 5,5 mm, czyli większych – takich, w jakich miód magazynują pszczoły w warunkach biologicznych. Wynika to też z faktu, ze w miodniach utrudnione jest odbudowywanie węzy z małymi komórkami.

Cennik


Przerób wosku na węzę pszczelą:

7zł/kg 8zł/kg 10zł/kg
powyżej 500kg powyżej 100kg poniżej 100kg