+48 25 682 45 46

agro-farm@o2.pl

Najwyższa jakość!
 

Sterylizacja a odkażanie wosku pszczelego


W branży pszczelarskiej oba terminy odnoszące się do niszczenia patogenów mogących zaatakować produkty pszczele bywają stosowane zamiennie. W praktyce oznaczają one dwa różne procesy, które różnią się poziomem skuteczności w eliminowaniu drobnoustrojów.

Każdy wytwórca produktów pszczelich w swojej działalności napotyka różne przeszkody natury zewnętrznej. Jednym z nich są choroby, jakie mogą rozwinąć się w ulu i objąć np. wosk. Najgroźniejszym stanem patologicznym, jaki może pojawić się w pasiece, jest zgnilec złośliwy (amerykański). To choroba pszczela zwalczana z urzędu przez organy państwowe.

By móc wykorzystać produkt pochodzący z zainfekowanej pasieki, należy go wysterylizować (nie: odkazić!). Zresztą niezależnie od zamiarów co do wykorzystania wosku, na pszczelarzu spoczywa obowiązek zwalczania chorób dotykających pszczoły i czerw. Wynika to m.in. z art. 41 ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt.

Wyjałowienie wosku używanego do produkcji węzy stanowi też profilaktykę zgnilca złośliwego. Sterylizując surowiec, zapobiegamy rozprzestrzenianiu się choroby na inne pszczele gospodarstwa.

Niszczenie form wegetatywnych

Potoczenie proces eliminowania mikrobów z jakiejś powierzchni określa się mianem odkażania. W praktyce pszczelarskiej jest mowa m.in. o dezynfekcji i sterylizacji wosku.

Pierwszym terminem określa się metodę niszczenia drobnoustrojów i ich przetrwalników. Polega ona na podgrzewaniu wosku w określonym czasie do określonej temperatury. Dezynfekcja (odkażanie) eliminuje wszystkie formy wegetatywne, lecz tylko niektóre formy przetrwalnikowe mikroorganizmów. Innymi słowy nie jest to zabieg w 100 proc. skuteczny w zabijaniu przetrwalników zgnilca amerykańskiego. W związku z tyn podlega stopniowaniu (odkażony w mniejszym lub większym stopniu).

Efektem odkażania nie jest całkowicie jałowe środowisko. W materiale poddanym dezynfekcji mogą występować chorobotwórcze mikroby. Jeśli więc chcemy go użyć w pasiece, powinniśmy poddać go badaniu, np. w wojewódzkim inspektoracie weterynarii albo zakładzie higieny weterynaryjnej. To da nam pewność, że wosk, który zamierzamy użyć do produkcji węzy, nie jest skażony i nie stanowi zagrożenia dla pasieki (bądź odwrotnie).

Unicestwianie wszystkich żywych form

Natomiast sterylizacja niszczy wszystkie formy drobnoustrojów: wegetatywne, zarodnikowe i przetrwalnikowe. Całkowicie wyjaławia z wszelkich bakterii, wirusów i przetrwalników, dlatego nie podlega stopniowaniu. Nie można powiedzieć, że wosk jest bardziej lub mniej sterylny.

Prawdopodobieństwo niesterylności wynosi jak 1 do 1 mln. Poddanie materiału sterylizacji daje zatem pewność, że będzie on czysty w sensie mikrobiologicznym (dla pewności warto go również oddać do badania do stosownej instytucji). Wydaje się zatem, że stwierdzenie, iż sterylizacja stanowi bardziej zaawansowaną i skuteczną postać odkażania, jest uprawnione.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra rolnictwa i rozwoju wsi z 2005 r. w sprawie zwalczania zgnilca amerykańskiego pszczół (DzU 2005, nr 187, poz. 1574) proces ten może odbywać się tylko w specjalistycznym urządzeniu, tj. autoklawie – przez 30 minut, w temperaturze 121 st. C i ciśnieniu 0,1 MPa (~1 atm). Ponadto czynności składające się na czyszczenie i odkażanie produktów pszczelich oraz unieszkodliwianie bakterii wywołujących złośliwca winny się odbywać pod nadzorem powiatowego lekarza weterynarii.

Nieskuteczne i groźne eksperymenty

Efektywnym sposobem na wypracowanie warunków potrzebnych do sterylizacji wosku (odpowiednio wysoka temperatura, podwyższony punkt wrzenia wody, wysokie ciśnienie i nasycona para wodna) jest użycie hermetycznie zamkniętego zbiornika służącego do przeprowadzania procesów chemicznych. Wszelkie inne, zwłaszcza tzw. gospodarskie, próby podgrzania wosku do temperatury ponad 100 st. C są nieskuteczne i rodzą niebezpieczeństwo wypadku oraz pożaru.

Należy więc unikać podgrzewania wosku na palniku czy wstawiania go do piekarnika (nie powinno się także używać przerobionych szybkowarów, co niektórzy czynią ze względu na stosunkowo wysokie koszty zakupu autoklawu). Nawet jeśli nie doprowadzi to do zapalenia się czy wykipienia wosku, nie da pewności, że pszczeli wyrób jest absolutnie wolny od szkodliwych mikroorganizmów.

Traktowanie surowca jedynie bardzo wysoką temperaturą, ale bez oddziaływania nań parą wodną, celem zabicia przetrwalników nie zdaje egzaminu (chyba że użyjemy wosku niezemulgowanego, czyli niezawierającego wody, ale oddzielenie warstwy zemulgowanej od reszty bryły wymaga sporej dokładności). Po pierwsze, stwarza to ryzyko zapalenia się produktu (różne źródła podają różne temperatury zapłonu). Po drugie, może doprowadzić do jego zaciemnienia, a nawet zasmolenia.

Poza tym to nasycona para wodna odpowiada za niszczenie struktur obronnych patogenów i przenikanie ciepła do ich wnętrza.

Cennik


Przerób wosku na węzę pszczelą:

7zł/kg 8zł/kg 10zł/kg
powyżej 500kg powyżej 100kg poniżej 100kg